Wersja GT

Po długim okresie przemyśleń wszystkich za i przeciw zdecydowałem się oddać swoje auto do przeróbki silnika na wersje GT. Auto oddałem pod opiekę Jackowi Chojnackiemu z Nadarzyna koło Warszawy. Oprócz poprawy osiągów koncentrowałem się głównie na usunięciu poważnej usterki - auto "brało" około 1l oleju na 1000 km (długo przed wizytą u Pana Chojnackiego wydałem fortunę na wymianę uszczelniaczy zaworów oraz pierścieni tłokowych). Po konsultacji okazało się że objawy są typowo głowicowe (niebieski dymek po uruchomieniu silnika na zimno oraz towarzyszące niekiedy zalewanie się silnika), a tłoki i cylindry według pana Chojnackiego były w porządku. Po wnikliwym badaniu głowicy wymienione zostały prowadnice zaworów oraz jeszcze raz uszczelniacze (na drogie jak... Mazdowskie oryginały). Wreszcie nastąpił dzień odbioru samochodu... Gdy jechałem pociągiem z Łodzi do Warszawy zadzwonił do mnie znajomy, który oznajmił mi, że auto przyśpiesza w niewiarygodne 8,2 do setki, ale niestety występują tzw. "przepały" z powodu zbyt luźnego wydechu (Mój znajomy rozmawiał z Panem Chojnackim przed moją wizytą). Upragniona chwila: wsiadam do swojego bolida, słyszę przyjemne, basowe brzmienie sportowego wydechu. Rozgrzewam silnik do właściwej temperatury. Powoli dodaję gazu, majestatycznie opuszczając siedzibę Pana Jacka Chojnackiego. Silnik w pełni temperatury roboczej. Pierwsza próba na drodze do Podkowy Leśnej - gaz w dechę, trochę niebieskiego dymu za mną - to się teraz nie liczy, wreszcie mam swoje auto! Pomierzyłem elastyczności, które wydawały się być lepsze niż na moim odcinku testowym w Łodzi. Chwila spokoju - auto już mam! Trzeba wrócić i zapłacić 3200 (plus prowadnice zaworów 420). Niestety wykresów mocy i momentu obrotowego przedstawić nie mogę, gdyż Pan Chojnacki robi badania na hamowni tylko na specjalne życzenie i za dodatkową opłatą. Uzyskałem jedynie ustne potwierdzenie przyspieszeń po przeróbce.
Po powrocie do domu wyczekałem warunków podobnych do tych z pomiarów przed wersją GT: w tym samym miejscu, przy tej samej temperaturze powietrza, wilgotności oraz ciśnieniu. Poniżej przedstawiam tabelkę przedstawiającą wyniki pomiarów:

Przed GT
po GT
4 bieg 60-100km/h (2250-3900obr/min)
8,9
8,9
5 bieg 80-120km/h (2450-3750obr/min)
13,0
13,0
3 bieg 80-120km/h (3900-6000obr/min) POD GÓRĘ
7,35
7,15
0-100 (zmiana biegu przy 6200 obr/min)
9,5
9,3

Dane w tabelce przed wersją GT pochodzą z pomiarów po przeróbce układu dolotowego (przed przeróbką 80-120 osiągałem w 7,9 s; po przeróbce w 7,35 s {pod ostrą górkę}).

Wyniki trochę mnie rozczarowały, gdyż w Nadarzynie były lepsze. Niestety dopiero na moim stałym odcinku testowym wszystko dało się porównać...
Myślę, że usprawiedliwieniem tak niskich wyników może być to, że w skład wersji GT wchodzi m.in. przestawienie kąta wyprzedzenia zapłonu, co wcześniej dokonałem we własnym zakresie. Uzyskałem dzięki temu średnio 4% przyrostu mocy w całym zakresie obrotów (więcej na niskich, mniej w wysokich). Po wersji GT kąt ten nie został zmieniony. W zasadzie nie wiem nawet co zostało zmienione, gdyż nie dostałem żadnego certyfikatu wykonanej roboty. Dodatkowo auto nadal pali litr półsyntetycznego oleju na tysiąc kilometrów. Wyżej opisane "przepały" okazały się być resztkami spalonego w cylindrach oleju silnikowego. Z załączonej tabelki widać, że auto lepiej zachowuje się na wysokich obrotach. Czy jednak było to warte 3600 PLN ?...